piątek, 23 luty 2018
× Witamy na forum chrześcijanek biblijnych!


Podziel się z nami i naszymi użytkownikami, kim jesteś, czym się interesujesz i dlaczego postanowiłeś do nas dołączyć.

Serdecznie zapraszamy wszystkich nowych członków naszej społeczności i mamy nadzieję że zagościsz u nas na dłużej!

W poszukiwaniu wspólnoty - świadectwo

Więcej
2 tygodni 6 godzin temu #202 przez Wioleta
Wioleta stworzył temat: W poszukiwaniu wspólnoty - świadectwo
Witajcie kochane siostry w Chrystusie. Mam na imię Wioleta, mam 32 lata i od roku nie należę już do krk. Szukałam ostatnio pomocy na blogu u Piotra a całkowicie zapomniałam o forum dla kobiet. Jak dobrze, że sobie przypomniałam. Jestem przekonana, że tu znajdę schronienie. Chciałabym znaleźć społeczność w której mogłabym opowiedzieć, jak przez ten ostatni rok zmieniło się moje życie i jak wspaniały jest nasz Zbawca, Jezus Chrystus.
Ponad 10 lat temu wyjechałam z Polski, razem z mężem, do Londynu. Przed wyjazdem byłam wzorową katoliczką, byłam ścisłe związana z kościołem, śpiewałam psalmy co niedziela na mszach, należałam do chóru, jasełka, dożynki itd. Nie czułam, że robię to dla Boga, raczej czułam, że robię to dla innych. Zawsze chciałam być naukowcem uwielbiałam biologię, marzyłam o białym fartuchu i mikroskopie ale poszłam na kompromis i wyjechałam. Przez kilka lat nie miałam problemów z pracą, ale przyszedł moment gdy zmieniłam pracę i zaczęły się moje problemy. Na samym początku nie mogłam znaleść takiej pracy jakiej szukałam a potem gdy ją znalazłam okazało się, że jej nienawidzę. Każdego dnia wracałam z płaczem do domu, smutek koiłam lampką wina która kończyła się całą butelką. Mąż próbował mi pomóc ale nie mógł. Zaczęłam znów chodzić do kościoła, co niedziela, potem nawet 2 i 3 razy w tygodniu, była koronka i różaniec i bałwochwalcze nowenny pompejańskie ale nic nie pomagało. Pamietam jak jednego razu siedziałam w takim starym kościele Brompton Oratory, ze łzami w oczach wpatrzona w krzyż błagałam o cud, taki malutki, maciupeńki. W pracy byłam na skraju załamania, chciałam wrócić do mojej poprzedniej pracy. Pewnego dnia, w czasie lunchu dzwonię do męża, mówię mu, że się duszę, że już nie mogę. A mąż do mnie, żebym wzięła swoje rzeczy i stamtąd wyszła i że jakoś sobie poradzimy. I tak właśnie zrobiłam. Za trzy tygodnie dostałam telefon, z prośbą żebym wróciła do poprzedniej pracy. Cud? No inaczej tego nazwać nie umiem. Ale to nie był koniec. Bóg wiedział, że teraz albo nigdy. Zaczęłam szukać różnych rzeczy w internecie, zaczęłam czytać bo szukałam cudów i dowodów i szukałam wsparcia. Tak znalazłam straszne rekolekcje wielkopostne u Szustaka, tam znalazłam Apokalipsę, tam znalazłam Biblię. To był powiedzmy szok. Znalazłam teks Apokalipsy, potem słuchałam na YouTube audiobiblie (superprodukcja z aktorami). Płakałam, piłam i płakałam. Mąż myślał, że zwariowałam . Tak bardzo się bałam, wiedziałam, że na tamten moment idę do jeziora ognia, ta świadomość dręczyła mnie od środka. Lubiłam słuchać Szustaka, dopiero potem zrozumiałam, że źle naucza. W między czasie napotkałam blog detektywa, kilka artykułów o apokalipsie, o Biblii, różne ciekawe proroctwa no i kolejny cios, matka boska to nie jest Maria, matka Jezusa. Że co? Jak to jest możliwe? To co się ze mną wtedy działo można nazwać dołkiem, jakby ktoś mną rzucił o ścianę. Znów płacz, znów picie, niezrozumienie ze strony męża. Byłam sama. Na chwilę się pozbierałam, przetrawiłam to wszystko, próbowałam żyć dalej. W natłoku tych wszystkich blogów trafiłam na braina breakera. Kto wie o kim mowa ten zrozumie co czuje człowiek dopiero budzący się, który ma mętlik w głowie, gdy ktoś mu zasugeruje, że ... ja nie jestem w stanie tego na głos powiedzieć. Czułam jakby ktoś mi wyrwał serce i mi je podeptał. Komu wierzyć? Gdzie jest prawda? Co mam robić? Kupiłam wtedy moją pierwszą Biblię, tysiąclatkę. Szukałam sama. I znów w krótkim czasie trafiłam do detektywa. U Piotra znalazłam wskazówki na temat przekładów Biblii i tak nabyłam Uwspółcześnioną Biblię Gdańską. Zaczęłam czytać wszystko od samego początku. Łatwo nie było, trudny język, zawiłe historie, imiona, pokolenia, dziwne zachowania za dawnych czasów. Ale były tam moje ukochane psalmy, księga Izajasza, Ezechiela, Apokalipsa (którą teraz uwielbiam czytać, to moja ulubiona księga, po psalmach oczywiście ), ewangelie, słowo naszego Zbawcy. Poczułam nareszcie spokój, czytając lub słuchając Słowa Bożego czuje, że całe moje życie nabiera sensu. To wszystko zaczyna układać się w całość jak puzzle. Dopiero teraz zaczynam rozumieć, jak napełniać swoje życie Bożą miłością. Nie ma już dnia bez detektywa, bez rozmowy z Bogiem w ciągu dnia, bez słuchania chrześcijańskich piosenek. Nie ma już innego życia bez Jezusa. Nie zawsze jest tak różowo, świat ciemności tu jest i walczy o noworodzących się. Miałam jeden atak w grudniu, który mnie przeraził, przestraszyłam się bo grożono mi, że coś złego stanie się mojej rodzinie. Strach zwyciężył, uległam złu, ale wiedziałam, że bez ugruntowania w wierze nie mam szans, moja zbroja wiary jest cieniutka i dopiero powstaje więc wiedziałam, że polegnę w tej walce. Od tamtego czasu źle sypiam, jestem bardzo niespokojna, budzę się ciagle o tej samej porze. Zaczynają się problemy zdrowotne, przychodzą do głowy bardzo negatywne myśli i emocje. Czuje, że jestem na jakimś polu bitwy, bitwy o mnie. Ufffff. Jakbym zrzuciła wielki kamień z serca. Jak wspaniałe jest to z siebie wylać. Siostry w Chrystusie, jeśli ktoś to przeczytał to dziękuje. Nie mam nikogo z kim mogłabym się tym wszystkim podzielić, nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć, nikt już nie bierze mnie poważnie. Będę się modlić, oby dobry Bóg dał mi kiedyś możliwość bycia członkiem wspólnoty większej niż jedna osoba i aby moja samotność wreszcie się skończyła.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 tydzień 5 dni temu #203 przez Klaudia
Klaudia odpowiedział w temacie: W poszukiwaniu wspólnoty - świadectwo
Witaj Siostro, to forum jeszcze się nie rozruszało, ale może przyjdzie ten czas. :)
Wiem co czujesz, bo sama jestem jeszcze słabiutka, często dopada mnie strach o rodzinę, bo to najsłabszy punkt. Tak samo żyjemy na emigracji. Pełno tutaj dookoła ludzi w nałogach, sama do niedawna miałam wiele swoich, ale dzięki łasce Pana zostałam uwolniona.
Czy próbowałaś szukać zboru anglojęzycznego? Ja niedługo sprawdzę jakieś z mojej okolicy, bo też brakuje mi osób, które czują tak jak ja. Owszem, mam znajomych, którzy respektują moją drogę, jednak nie chcą słyszeć o Jezusie, chociaż przyznają rację co do praw rządzących tym światem.
Pozdrawiam i całuję, niech Nasz Pan Cię błogosławi.
:)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 tydzień 5 dni temu #204 przez Wioleta
Wioleta odpowiedział w temacie: W poszukiwaniu wspólnoty - świadectwo
Witaj kochana. Strasznie się ucieszyłam jak zobaczyłam wiadomość. Jest nas tak malutko, dlatego postanowiłam poszukać. Na samym początku szukałam przy kościołach protestanckich, są różne grupy biblijne, dyskusyjne ale teraz słychać o wszechobecnej ekumenii to powiem szczerze, że mam mieszane uczucia. Na samym początku pomagała mi znajoma która jest Świadkiem Jehowy, bardzo ją lubię ale w wielu sprawach nie mogę się z nią zgodzić. Mimo, że to początek mojej drogi, to wiem już czym jest prawo Boże. Pisałam u Piotra gdzieś w komentarzu jacy ludzie mnie otaczają: mój mąż niewierzący (choć ostatnio jest wobec mnie bardzo wyrozumiały ) znajomi katolicy wierzący niepraktykujący ( ja sobie w coś tam wierzę ale nie chcę o tym mówić), poszukiwacze starożytnych kosmitów ( poważnie ), rodzina to zagorzali katolicy (pochodzę z małej miejscowości w Polsce, tam życie się kręci wokół zwiastowań, bożych ciał, matek siewnych, polnych, zielnych itd). Na chwilę obecną zostaje mi samotność. "Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą bezbożnych, nie wkracza na drogę grzeszników, i nie przebywa w towarzystwie szyderców, lecz raczej upodobał sobie bojaźń Jahwe" Ps 1. Psalmy są dla mnie ukojeniem. Ostatnio poszłam na kompromis w sprawie świąt (miałam atak sił ciemności), dlatego chcę pogłębić moją wiarę, żeby móc się im przeciwstawić i następnym razem nie przegrać. Bardzo dużo czasu poświęcam na proroctwa, trochę się boję, że nie zdążę ze wszystkim tu na Ziemi, w tym świecie, ale ufam Bogu. Szukam w Londynie dziewczyn lub kobiet, które kochają Jezusa całym sercem i nie chcą tego ukrywać i nie chcą się tego wstydzić.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
1 tydzień 4 dni temu #205 przez Gaceusz
Gaceusz odpowiedział w temacie: W poszukiwaniu wspólnoty - świadectwo

Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.266 s.

Logowanie